sobota, 1 stycznia 2011

Notki z sierpnia 2010

03.08.2010 15:06 24
Krzyż polski - Krzyż pański
Nie byłam dziś na Krakowskim bo mi doktor zabronił. Zakazał też, i słusznie, oglądać telewizję. Ale nie wytrzymałam i po 12 włączyłam. Dla tych co też nie byli i nie oglądali – relacja z końca relacji.

 xxx
Ludzi przed Pałacem chyba tyle samo co w kwietniu.
Krakowskim, tym pustym kawałkiem, który powstał po ustawieniu barrierek i zepchnięciu ludzi na chodniki -  idzie trzech księży a za nimi zwarta kolumna harcerzy. Ustawiają się koło krzyża. Wokół nich kordon straży miejskiej  i policji, też wojsko. Pani z Kasztanowymi Włosami klęka i bierze jednego z księży za rękę - on szybko usuwa dłoń. Pani prosi: nie zabierajcie krzyża.

Spośród ludzi ustawionych tłoczno za barierkami  strażnicy i policjanci  - równie tłocznym kordonem obstawiający barierki - wyciągnęli mężczyznę z wysokim  krzyżem. Przywiązał się do niego biało- czerwonymi, wąskimi  szarfami. Mężczyznę ciągnę, krzyż cięgnie się po ziemi za nimi. Szarfy  zaczepiają się o kabury pistoletów, o mundury. Strażnicy i policja szarpią się z nimi . W końcu odwiązują się, krzyż stawiają na środku pustej jezdni,  mężczyznę wyprowadzają.

Mocny Mężczyzna w sile wieku – z tej grupy co stoi pod krzyżem, oddzielona od reszty kordonem -  trzyma pod pachą tubę. Strażnik  przekonuje go do czegoś,  kładzie ręce na sercu. Mocny mężczyzna odchodzi spokojnie, po chwili mówi przez tubę: nie zabierajcie nam krzyża. Ma spokojny, mocny głos.

Kobieta z Kasztanowymi Włosami, przez tubę Mocnego Mężczyzny:  : matko niebieska, ojcze niebieski, ratujcie nas. Potem zaczyna śpiewać Boże coś Polskę…ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie.

Jeden z księży odszedł od pozostałych,  rozmawia z  Jackiem Michałowskim, który wyszedł własnie z Pałacu. Ksiądz  kręci głową, że nie.

Prosimy was abyście zostawili ten krzyz;
Módlmy się  za księży którzy przyszli tutaj (Mocny z tubą);
Zdrowaś Mario (Mocny z  tubą i Pani z Kasztanowymi)

Trzej księża naradzają się – chyba -  z Jackiem Michałowskim
Ponownie prosimy księży aby zostawili ten krzyż. Prosimy abyście nie błądzili i nie usuwali tego krzyża –(Mocny Pan z tubą).

POLSKO, NIE  ŚPIJ! -  Starszy Pan w Bejsbolówce ma to wypisane na dużej, biało-czerwonej tablicy, umocowanej na długim kijku. Chodzi z tą tablicą, zaglada w kamery dziennikarzy, których mnóstwo.

Polska tradycja wymaga od nas aby ten krzyż był tu chociaż rok. Aby była pamięć o tych wszystkich, którzy zginęli w Smoleńsku. Prosimy was jako Polaków, jako katolików. Nie dzielcie narodu. Zawsze księża byli podporę tego Narodu. Dlatego wierzymy, że księża katoliccy nie usuną krzyża.
Do dnia dzisiejszego nie wiemy dlaczego ten samolot spadł. Prosimy was księża, nie wchodźcie na taką drogę. Niech ten krzyż będzie symbolem jedności Narodu polskiego– Mocny Pan z tubą.

Apelujemy do naszych duchownych: nie usuwajcie tego krzyża-mówi przez tubę  Pani Kasztanowa i zaczyna śpiewać Barkę.

Jeden z księży gdzieś odchodzi.

Porażka jest, jeden zero dla przeciwników- ktoś mówi do Jacka  Michałowskiego, chyba dziennikarz.

Michałowski: to uroczystość kościelna, której nie udało się zrealizować.

Panie ministrze, czyli księża nie chcą zabrać krzyża? - dziennikarz.

Michałowski wraca – chyba - do Pałacu.

Nie niszczcie tego symbolu, zostawcie krzyż, niech będzie znakiem pamięci - ktoś pod krzyżem.

Dziennikarz: księża odmówili, poziom agresji jest za duż y – mówi Kancelaria….

Młody Ciemnowłosy: Jeśli Kancelaria tak uważa, ma do tego prawo. Nie chcemy doprowadzać do sytuacji kryzysowej. Tu nie ma wygranych.
My, Polacy chcemy wybrać pamięć.
Będziemy pełnić wartę tak długo jak będzie trzeba.
Jeżeli otrzymamy deklarację, że na miejscu krzyża powstanie godne upamiętnienie katastrofy, pójdziemy do domu.

Dziennikarz: ale minister Michałowski to właśnie  powiedział, ze będzie upamiętnienie…
Młody Ciemnowłosy: Pan mówi, że minister powiedział.  A my tego nie słyszeliśmy.  Jak pan może  zauważył  mamy ograniczone zaufanie do rządu.

Dziennikarz: czego państwo jeszcze chcą? 
Młody Ciemnowłosy: dopóki nie będzie na piśmie gwarancji, że będzie tablica i  że krzyż zostanie na okres jednego roku.
 Agresja przed  godzina 13 była, to fakt. Dwie osoby zostały bardzo brutalnie odsunięte od krzyża. Kto tu jest agresywny?
Pięciu panów borowców podskoczyło do starszej kobiety.
Mamy pełne prawo do manifestowania swoich uczuć opowiedzieć się za swoim zdaniem…
Czy rząd jest dla Narodu czy Naród dla rządu?

Na pasku TVPinfo: krzyż nie będzie dziś przeniesiony.
Zapadła decyzja, minister Michałowski podjął decyzję, że krzyż nie będzie przeniesiony -czyta wiadomości  dziennikarka w studio. 

Chwilę potem  w studio TVPinfo zaczyna się rewia komentatorów.
Mam wrażenie, że chodzi tu o pamięć tragedii smoleńskiej- Dominikanin
Dziennikarka: czy pamięta ksiądz, żeby księżom kiedykolwiek uniemożliwiono zabieranie krzyża?
Dominikanin: Raczej ustawianie…Od kiedy władze mają kłopoty, żeby porozumieć się ze społeczeństwem, szukają pomocy kościoła. Była ze strony władzy propozycja, żeby księża zamiast policjantów byli na Krakowskim i rozmawiali z obrońcami krzyża – to tak  jak w 18  wieku, kiedy księża byli funkcjonariuszami  państwa…
Problem jest problemem władzy.
Problemem jest zaufanie społeczne.
 A krzyż jest tylko symbolem.

Komentator z Krytyki Politycznej: Kancelarii prezydenta nie udało się wyegzekwować własnego postulatu. Skrajne środowiska polityczne zyskały kolejnych  męczenników - obrońców krzyża. Martwi mnie to. Utożsamiają polskość z katolicyzmem a też powielają opowieść o polskości jako ofierze.

Przełączam na TVN:  druga Polska uczciwie pracuje, zajmuje się swoimi sprawami. My nie pójdziemy pod pałac Głos znajomy, na pasku nie ma info kto a w obrazie cały czas Krakowskie. …ich, tych ludzi, co się przywiązują do krzyża i brukają go... ta agresja… To Szymon Hołownia.

Przerywa mu profesor  Domański: ale najpierw przyszła policja i straż, przecież.
  
TVPinfo, z sejmu, poseł Kłopotek: najprostsze rozwiązanie, żeby np. 1 września ( a nie 17  żeby nie było że prowokacja) JEDNOCZESNIE ustawić tablicę czy obelisk i potem przenieść krzyż.

Tak to zwykli ludzie – uparcie nazywani przez polityków agresywnymi –doprowadzają w Polsce do  kompromisów.

p.s. Ksiundz Stryj w blogmedia 24
znalazl  dziś ( 04.08 ) to zdjęcie.



24 komentarzy


04.08.2010 20:44 14
Obudzić się z tego letargu - Deklaracja Obywateli, komentarze
Kiedy podpisujesz DEKLARACJĘ OBYWATELI, masz rubryczkę na nazwisko, miasto, z którego jesteś i krótki komentarz. Niektóre komentarze to małe perełki. Inne - sa po prostu miłe. Za wszystkie podpisy (już ponad 200!) i komentarze bardzo dziękuję. 

Rząd jest dla ludzi, a nie ludzie dla rządu!
Bełchatów

Tęsknię za Polską - prawdziwą!
Darłowo

Życzyłabym Polsce i jednocześnie sobie, by osób myślących i działających w tym kierunku, było jak najwięcej.
Police

Jak każdy uczciwy Polak chcę żyć w państwie prawa.
Kamienna Góra


Pisanie do tego typu stworów mija się z celem ...ale ocalałeś nie po to, aby żyć...
Gdańsk

Każdą ideę można doskonalić, również i tę, natomiast rządy proponują nam stałą degradację istniejących idei i rodzą nowe, nieludzkie.
Ińsko

Cieszę się, że widzę poważną inicjatywę. Oby dotarła do jak największej ilości ludzi
Świerzawa


Jeżeli rząd nie służy obywatelom przestańmy służyć rządowi
Zawidów


Można by i więcej napisać - to co jest popieram w 100%.
Warszawa

Popieram. Lepiej bym tego nie sformułował.
Katowice

Państwo ma być dla obywateli!
Sława

Obecne mające miażdżącą przewagę elity polityczne i rząd są mało wiarygodne; brakuje mi skutecznej reprezentacji w obecnym systemie politycznym
Gdańsk

Chcę żyć w normalnym kraju
Sopot

W pełni się zgadzam z petycją. Skoro ja mam szanować uczucia mniejszości - wymagam by szanowano moje!
Piaseczno

To są podstawowe zasady, na których mogę odbudować zaufanie do tzw. instytucji państwowych.
Lipsko
  
Przywróćcie mi dumę z bycia Polakiem!
Włocławek

Jestem za wszystkim, co przyniesie zmiany, zastopuje odmóżdżenie Polaków i da nadzieje na odbudowę Polski.
Kobyla Głowa

Jestem dumna z Was.
Katowice

Ze 100% przekonaniem popieram petycje i podpisuję się z pełną świadomością "obiema rekami".
Szczecin

Popieram. Popieram. Całym sercem popieram.
Łomża

Przypominam, że jestem - zgodnie z Konstytucją - najważniejszą wartością w Rzeczypospolitej i proszę mnie nie ignorować, bo gniew ludu nie zna granic.
Warszawa
  
Czuję się obywatelem drugiej kategorii, nie zgadzam się na takie traktowanie opozycji w Polsce - podważa to demokratyczne zasady funkcjonowania państwa.
Izabelin

Każdy powinien mieć możliwość dzielenia podatków które płaci. Np. 20 % na policję 20 % na szpitale 20 % na inne sprawy i tak dalej.
Jasienica

Trzeba skończyć z ta fikcja jak najszybciej. Zacząć patrzeć kto nami rządzi. Polacy: należy się obudzić z tego letargu!
Bielsk Podlaski

Popieram. Bo nie godzę się na dalsze oszukiwanie zwykłych obywateli Polski i na traktowanie ich jak głupców przez obecnie rządzących.
Gdańsk

Całkowicie popieram złożoną petycję. Mam dość obiecywania gruszek na wierzbie przez obecny rząd.
Gdańsk

Polityka to służba a nie geszeft!
Kraków

Trzeba być konkretnym i zakreślić termin do realizacji, informując że po jego upływie przestaniemy płacić podatki.
Płock

Bardzo fajna i pomysłowa akcja. Można by jeszcze dodać: płacę podatki ale jeśli państwo nie stanie się godne mojego zaufania to odmówię ich zapłaty:)
Kraków

Przy tych dwóch ostatnich wpisach, zwracam uwagę sobie i komentatorom, że nie ma we mnie determinacji bohatera, który gotów byłby łamać prawo - a niepłacenie podatów jest łamaniem prawa -  i ciągać się potem po sądach i urzędach. Jest we mnie tylko determinacja trochę chorej starszej pani, która  ma do dyspozycji własną głowę i sieć i postanowiła zrobić to, co może. Myślę, że i bohaterowie też się za jakiś czas znajdą.

Deklarację Obywateli można  podpisać tu:

(I podziękowanie dla Ksiundza Stryja za pomysł!)

14 komentarzy


08.08.2010 22:28 12
Deklaracja Obywateli - przegrywa z tymi, co nie chcą krzyża
Ze strony rebelya.pl dowiedziałam się, że zapleczem dla chlopca, który od HGW dostał zgodę na jutrzejszą manifestację o 23 jest Stowarzyszenie Wolność, Równość, Solidarność. Na stronie Stowarzyszenia przeczytałam ile podpisów pod apelem o usuniecie krzyża zebrali:
 
"Zbierając podpisy przez cztery dni, od poniedziałku do czwartku, udało nam się ich zebrać 6466 (!). Nie ma żadnych wątpliwości, że gdyby nie tak szerokie poparcie dla naszej inicjatywy, temat krzyża odkładany byłby przez polityków przez kolejne tygodnie, a może nawet miesiące. Dziś wiemy już, że krzyż nie tylko zostanie przeniesiony (co powinno być dla wszystkich od dawna oczywistością), ale znamy też dokładną, oficjalną datę tego wydarzenia - 3 sierpnia. "http://www.wrs.rdl.pl/
 
 
Deklarację Obywateli przez tydzień podpisało 318 osób.
Chwała Panu, że tyle osób się zdecydowało. 
Ale dlaczego jest ich tak niewiele? Jak ktoś to rozumie - niech mi wyjaśni.  Wdzięczna będę.
 
Deklarację Obywateli mozna  podpisac tu: http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=5609 
 
12 komentarzy


10.08.2010 15:41 39
Opuszczeni
Duch z lewej strony:
… omdlał, omdlał, a nim przebudzi się, dodusim.
Duch z prawej strony:
Precz – modlą się za nim
(Adam Mickiewicz, Dziady część III, scena II)

 x
Z daleka i z wysoka widać tyle:
Noc. Na dziedzińcu mocnego pałacu, pomiędzy jego oficynami książę Józef na koniu. Przed księciem - Krzyż. Przed Krzyżem niewielka grupka się modli.
Za nimi barierki. Policja. Dalej szeroka, pusta jezdnia. Znów policja - kordon. Znów barierki.
Za barierkami ludzie. Wielu ludzi. Wszystkie twarze zwrócone w stronę Krzyża. Barierki i policja także na osi oficyn pałacu. Przed barierkami – znów ludzie. Wielu.

Jakby dwie, położone płasko drukowane litery E -bez tej małej, środkowej kreseczki - ułożyły się naprzeciwko siebie.

A między nimi szeroka, pusta przestrzeń. Ludzie patrzą poprzez nią w stronę Krzyża.
Oddziela jednych od drugich.
Ale też – cały czas pozostając pusta – pokazuje, że jest. Tak jakby czekała aż ktoś w nią wejdzie i zacznie mówić do ludzi.

Gdyby zjawił się w tej przestrzeni ktoś, kto potrafiłby zawołać: Tłumie Drogi, chodź za mną– Tłum by ruszył. W jedną czy w drugą stronę.
Ale nikogo takiego nie ma.
Może zresztą i jest ale nie pokazuje się w tej pustej przestrzeni.
Może ci, którzy mogliby w tę przestrzeń wejść zrobili zwykłe „rozpoznanie bojem” – sprawdzili jakie są siły, na co mogą liczyć.
Może.
Ale tak czy siak przestrzeń pomiędzy Krzyżem i Tłumem pozostała pusta.
Opuszczeni przez władzę ludzie czekali na próżno. Nikt nie chce wziąć przywództwa. Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności.

x
Demonstracja jest w nocy. Noce bywają kryształowe. Ale nie udało się – poseł zawiadomił prokuraturę, obywatele słali zawiadomienia do miasta i do RPO, że może być groźnie i miasto w końcu ustawiło policjantów.


x
Nocną ustawkę zorganizowały właściwie zaprzyjaźnione media. I media ją komentowały, czekając czy coś się stanie czy nie. Gorzko: głosem księdza Bonieckiego, to niepokojące i bardzo smutne. Ale też słodko: głosem Kazimiery Szczuki, to zabawne wydarzenie , bo nadmiar patosu zawsze kończy się wybuchem wesołości.
Media pokazywały obraz z daleka. Tylko czasem twarze. Pani w średnim wieku: u mnie w bloku też ludzie umierają. To co, też mają być krzyże? Ja przepraszam, tak nie może być…
Za co właściwie przepraszała ta Pani? Za to, że wie, że nie szanuje powagi śmierci? Za to, że nie chce żadnej świętości?

x
Rano relacje w prasie. Muszę założyć w komputerze kolejny folder. Ostatnio zakładałam Katastrofę, Dług Publiczny, Bankructwo zusu. Teraz jeszcze Ustawka.

Relacje, słowa, filmy, linki. Notuję je. Żeby nie zapomnieć. Ta ilość materiału – przywala, przygniata, skłania do powiedzenia: zostaw to… szkoda życia.
Ale przecież dziś mija czwarty miesiąc od katastrofy.
I o tym zapomnieć sobie nie pozwolę.

x
Krzyże do kościoła, bydło do obory – tak krzyczeli młodzi przy barierkach.
Syjoniści do Syjamu – tak krzyczeli i pisali na transparentach ich sterowani przez moczarowców rówieśnicy-robotnicy na demonstracjach w Marcu 68’.

Kto dziś steruje młodymi, piknikującymi na ustawce? Niezależna.pl ustaliła, ze jeden z częściej widzianych zaczepiających „Krzyżowców” to człowiek oskarżony o szantażowanie senatora Piesiewicza. Co wieczór podjeżdża pod Krzyż bmw, jak do pracy.

x
Odwiedził mnie stary znajomy, miły i dobry pan, który – co się okazało po publikacji Listy Wildsteina - był TW. Dyrektorował, raczej musiał. Tak mi wtedy tłumaczył. Dzwoni co jakiś czas. Dziś przyszedł. A mój kot, który nigdy nie wskakuje mi na kolana, kiedy siedzę przy stole – wskoczył jak oszalały, łasił się, zaczął mruczeć. Jakby chciał mnie przed czymś uratować tym mruczeniem.
Czy mój znajomy dalej musi co jakiś czas napisać relację? O mnie? Teraz na przykład o Deklaracji Obywateli, która pomału zbiera podpisy. A może tylko kotu udzieliła się moja paranoja?

x
Z mediów wynika, że nic się nie stało, cyrk się udał, jak stwierdził organizator, a co Wyborcza powiesiła u siebie jako cytat dnia. Trzy młode aktorki, wśród nich Ania Mucha, która w wieku lat chyba 11 zagrała u Wajdy i do dziś nie może chyba odzyskać własnego życia, też zaczepiała „Krzyżowców”. Jak ton warszawce nadaje Kuba Wojewódzki – którego dawno temu lubiłam za luz, jaki wprowadzał w dętą przestrzeń publiczną –  jak przez dwadzieścia wolnych lat pozwalaliśmy czytać dzieciom kretyńskie pisemka i nie zrobiliśmy nic, żeby mniej napastowały je reklamy w telewizjach i na ulicach, łatwo się zgubić. I mocno przesadzić.

x
Komentatorka w blogmediach24 pyta: dlaczego ci wszyscy młodzi nie są na wakacjach tylko spędzają lato w dusznym mieście. Bo nie mają pieniędzy żeby wyjechać? Dlaczego nie siedzą w knajpkach sącząc chianti? Bo knajpki dla nich za drogie?

x
Rano w Wyborczej zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego i dużej grupy, która już po ustawce, rano, złożyła wieniec pod Krzyżem. Tłum ludzi, który wysypał się ze mszy świetej w kościele seminaryjnym. Wyborcza podpisuje: mała grupka.

x
W rzepie Czesław Bielecki proponuje konkretny pomnik. Czarny granitowy blok, pęknięty – żeby widać było podział, który jest obecny wśród nas.
I błyszczący. Żebyśmy mogli przejrzeć się w tym granicie.
I zobaczyć jacy my właściwie jesteśmy.

x
…wszak nie nucim po kolędzie,
Nucimy piosenkę żałoby;
Nie do dworu z nowym rokiem, -
Ze łzami idziem na groby
(Adam Mickiewicz, Dziady. Widowisko)
39 komentarzy


19.08.2010 17:12 13
Deklaracja Obywateli: do 31 08 banda kretynów z wykrzyknikiem!
Deklarację podpisało juz 386 osób. Jeden z sześciu Obywateli,  którzy byli przeciwni Deklaracji,  w polu „komentarze” wpisał zdanie krótkie a treściwe, czyli to tytułowe "Banda kretynów!"
W portalu wirtualnemedia.pl, gdzie Deklaracja także sobie wisi, przeczytałam dziś komentarz bola:
Co za bzdury !!  Pani Mieszczanek, to stek socjalistycznych bzdur i przykład zupełnej niewiedzy o gospodarce !! Niech się Pani nie ośmiesza pisząc podobne głupoty.
Niestety kobiety tak już mają że dązą do utopii z Alicji w Krainie Czarów
Odpisałam więc bolowi:jeśi juz trzymac sie Twojej typologii (stek socjalistycznych bzdur), to zwracam Ci uwagę, że najwięksi spece od socjalizmu czy komunizmu byli jednak facetami - vide Lenin, Stalin, że juz o rodzimych nie wspomnę. Więc patriarchalny stereoptyp, który Ci sie uruchomił chyba nie bardzo tu pasuje.

Ciekawa jestem czego - Twoim zdaniem - nie wiem o gospodarce. Czy tego, ze wyprzedajemy za bezcen co się akurat da wyprzedać?  Czy tego, ze nasz dług publiczny oficjalnie jest o wiele mniejszy niz naprawdę? Jeśli uważasz, że czegoś nie wiem - oświeć proszę Alicję z Krainy Czarów:))
http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/229-Anna-Mieszczanek/archives/4101-Deklaracja-Obywateli.html#c46503
Deklaracja Obywateli została umieszczona  na stronie 
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=5609 1 sierpnia i będzie tam dostępna do 31 sierpnia. Pewnie dowiem się o sobie jeszcze paru ciekawych rzeczy. Ale liczę też, że podpisze ją jeszcze więcej osób.  Nie jest to 21 postulatów ale Duch - ten sam. Zachęcam! 
 
13 komentarzy


21.08.2010 17:43 12
Czterystu Spartan i starczy? - zniknęła strona z Deklaracją
Strona www.petycje.pl, na której podpisać można Deklarację Obywateli, zniknęła z sieci. Rano jeszcze była - pod Deklaracją podpisanych było 399 osób. I ja, Autorka, czterechsetna.
Deklaracja miała wisieć na stronie petycje.pl do 31 sierpnia i do tego czasu można było Deklarację podpisywać. Teraz nie wiem co zrobić. Jeśli ktoś chce, może oczywiście podpisać się tu, pod notką. Może za dzień-dwa rzecz się wyjaśni, wtedy salonowe podpisy dodamy do petycyjnych.
Tekst Deklaracji - u mnie, w poprzedniej notce.
Zachęcam do podpisywania!
23,06 - strona juz działa! Link do podpisywania:

12 komentarzy


24.08.2010 23:07 37
Jak ktoś lubi się nie zgadzać, to notka dla Niego!
Palec pod budkę, bo za minutkę...
 
No, nie za minutkę tylko za sześć do siedmiu dni będzie koniec podpisywania Deklaracji Obywateli, w której cofamy naszą zgodę na istnienie państwa sprawnego inaczej- jak to dzis kungalu zgrabnie okreslił.
 
Kto lubi się nie zgadzać - a przecież nie zgadzanie sie to jedna z cech konstytuujacych, że się tak brzydko wyrażż, polskość -   ma jeszcze szansę!
 
Reklamuję sie jakbym była nowym rodzajem żóltego sera ale co zrobić, takie czasy.
A jak Państwo na ser nie będą łase, to może powinnam wyobrazić sobie, że właśnie zostałam  nowym hedenszoldersem albo  żywcem z twarzą Wojtka Waglewskiego, za co go akurat nie lubię? (Choć nadal lubię za wszystko inne, a za Konstytucje Janerki szczególnie.)
 
Ale revenons aux nos moutons -  jak to nad Sekwaną, przy Placu Bastylii na przykład,  potrafią powiedzieć: Deklarację przeczytać można tu:
 
 Podpisać zaś - o co usilnie i bez umiaru nijakiego proszę, tu:

37 kom

Notki z czerwca i lipca 2010

27.06.2010 13:51 30
O ciężkiej doli Właściciela Obywateli
    special for Niegdysiejszy Blondyn, choć nie tylko

Właściciele Fabryki Zapałek odprawili fiakra i  z dumą popatrzyli na ceglane gmaszysko przed sobą. Jeszcze niedawno, zaraz po tym jak runęły Mury, było tu zwykłe pole. Jeden z nich powiedział wtedy do Drugiego: ja nie mam nic, ty nie masz nic, razem zbudujemy nowy świat!…
I zbudowali Fabrykę Zapałek.
Świat już taki jest, że zawsze będzie na nim co podpalać, więc interes szedł świetnie. Zapałki robili solidne, toteż i tonami wysyłali je do kupców na całym świecie, otrzymując godziwą, choć nie tylko pieniężną przecież, zapłatę.
Dziś, jak zwykle na początku nowego tygodnia, zasiadali przed Fabryką przy stoliku z wiśniowego drewna, który ustawiło dwóch podręcznych w kaszkietach. Stolik był zdobyczny, przywieźli go z wojny japońsko-rosyjskiej i przynosił im szczęście. Ludzi do produkcji było niby dużo a jednak mało - Właściciele wciąż przyjmowali więc kolejnych, budując nowy, liberalny ład.
Przyjmowali każdego, nie patrząc specjalnie co tam kto ma za uszami. Mówili mu jasno i dużymi literami  jakie jest jego miejsce przy taśmie. I od razu dawali niebieski roboczy drelich, żeby się odróżniał od tych z innych fabryk – jakby  chciał podczas zmiany iść na dymka albo podglądać dziewczyny z fabrycznej pralni. No i żeby się czuł częścią Wielkiej Fabrycznej Rodziny, co przecież jest oczywistością.
Dziś przyjęli dwudziestu, zadowoleni skinęli więc podręcznym, że stolik można już wnieść do kantorku. Dopiero pod koniec zmiany trzeba będzie sprawdzić którego z tych w niebieskim drelichu trzeba jednak wywalić na zbity pysk. Nowi, dziś przyjęci, zostaną. Ale tym co się już w Fabryce zadomowili zbytnio, trzeba będzie się przyjrzeć.
Bo za dużo gadają. Nowych buntują. Chcą ciągle głupot jakowychś - co przecież produkcję wstrzymuje, na jakość zapałczanej masy wpływa i zyski zmniejsza. Tak nie może być w naszej Fabryce– mówił Jeden Właściciel do Drugiego. Tymczasem jednak - śniadanko u znajomej wdowy po pułkowniku czekało w hotelowej restauracji na głównej ulicy miasta, przywołali więc fiakra i pojechali. Bo na produkcji szło mimo wszystko jako tako -  maszyny nowiutkie, sprowadzone parowym statkiem z Oazy Wolności za Oceanem, nadzorcy sprawdzeni, wybrani spośród tych nie narzekających, co najpierw stali przy taśmie. O tępy ból głowy przyprawiali Właścicieli tylko ci co bardziej juz zadomowieni z drelichowych. Jak tylko się trochę przyzwyczaili, że robota nie za ciężka a i  panny z okolicznych wiosek łaskawym okiem patrzą na ich niebieskie ubrania w niedzielne popołudnia – zaraz chcieli różności.
Jednemu się zamarzyło, że wymyśli ładniejszą nalepkę do pudelka zapałek. Upierał się, upierał – trzeba go było usunąć, żeby kto nie pomyślał, że ma lepsze pomysły od Właścicieli. Inny znów zawsze na Anioł Pański zaczynał głosem pełnym trwogi gromką pieśń …my ze spalonych wsi, my z głodujących miast…. Musiał zniknąć, przecież jeszcze trochę i bunt byłby gotowy, bo papierosy w kantynie coraz drożej Właściciele sprzedawali a i południowy posiłek roznoszony po hali nie zawsze ładnie ostatnio pachniał. Byli i tacy, co cichcem przynosili do Fabryki jakoweś okólniki z pieczęciami Centralnego Miasta na Be. Pewnie przewoził to jeden z drugim wichrzyciel  nielegalnie przez granice, żeby w głębi Najszczęśliwszego Państwa wzniecać zadymy i zawieruchy. 
Czegóż tam nie było… - Właścicieli Dwóch drżało na samą myśl o tych nowinkach niebezpiecznych. O zysku i wyzysku - co ich przyprawiało o nagłą potliwość dłoni.  O umowie społecznej, no kto to słyszał - że niby trzeba się zgodzić miedzy sobą na to, do czego kto ma prawo… No jakże to: przecież to nasza Fabryka! - mówili do siebie jednocześnie Właściciele potwierdzając wzajemnie swoje słuszne racje.
Najgorsze jednak, były planowane ponoć w Centralnym Mieście te Prawa Podstawowe, co każdemu żyjącemu w Najszczęśliwszym Państwie się należały i że niby trzeba było ich przestrzegać. Żeby ci w drelichach mieli wpływ i mogli się odwoływać jak im się cos nie podoba. Albo żeby dostawali jasno wypisane – każdy na osobnym, zafoliowanym karteluszku - reguły współpracy i za co ich można wywalić. No, nie. Nie i jeszcze raz nie!
Przecież to nam rozwali Fabrykę! – mówił przeżuwając wegetariański kawior jeden Właściciel do Drugiego. - Przecież to się nie godzi! Za naszą krwawicę – takie odpłacenie!?? Taka niewdzięczność? Przecież to nasze, nasze i nic nikomu do tego i wara i poszoł won…
Szampan śniadaniowy zagrzał się w kieliszkach, foie gras z ekologicznej gąski utuczonej w tajemnicy przed Zielonymi poczynało się nieco rozpływać na półmisku z sewrskiej porcelany, a Właściciele nie wiedzieli cóż robić właściwie.
Jestem Właścicielem i to brzmi dumnie! – powiedział nagle Drugi Właściciel do Pierwszego. Trzeba ich trzymać za twarz! Inaczej wejdą nam na głowę! I zamiast zapałek będziemy tu produkować feministyczne ulotki, jak nic!.
Podziękowali więc Właściciele wdowie po pułkowniku za posiłek i przywołali fiakra. Pojechali znów trzymać rękę na pulsie. Ot, taka to już ciężka dola Właściciela Obywateli.
Tymczasem w Fabryce, jak to w Fabryce – bunt się rozpełzał. Takie już prawo tego świata, że jak jeden chce za dużo, to drugi musi się zbuntować i wrzeszczeć, że mu coś niesłusznie zabierają. I wtedy jest bunt mas, ucieczka do wolności, jedenascie Tez o Feuerbachu, a zwlaszcza teza dziesiąta*,  Dwadzieścia Jeden Postulatów  oraz ruszymy z posad bryłe świata.
Jak to zwykle bywa.
Kiedy jednak Właściciele Dwaj znów stanęli przed wielkim ceglanym gmaszyskiem, zagadnęła ich Mała Zielona Wróżka. Właśnie wróciła z konferencji o obywatelskiej partycypacji i innowacjach w demokracji, którą zorganizowano na uniwersytecie za pieniadze z Centralnego Miasta na Be.   – A nie moglibyście się z nimi dogadać? –spytała niewinnie.
- Oszalalaś?! – zgodnie odpowiedzieli Dwaj. – Przecież nie będziemy bezkarnie łamać praw dziejowych, które są niezmienne. Za nic! Krwiopijca ma krew wysysać a wysysany musi się buntować –doświadczywszy Prawdy w nagłym błysku  oświecenia, zakrzyknęli Jeden przez Drugiego.
- Ale idzie Trzecia Fala -nieśmiało odparła Mała Zielona Wróżka. - Teraz trzeba po nowemu…
Ale Dwaj nie słuchali. Podręczni znów wynieśli stolik.  Czas na wywalanie nadszedł.



* Punktem widzenia dawnego materializmu jest społeczeństwo "obywatelskie"; punktem widzenia nowego materializmu jest społeczeństwo ludzkie, czyli uspołeczniona ludzkość

30 komentarzy


02.07.2010 10:38 9
Jarosław Kaczyński: Twój kot głosowałby na mnie!
Nigdy nie poznałam Jarosława Kaczyńskiego, a na żywo widzialam go raz tylko - dzięki salonowi24, na trzecich salonowych urodzinach.
 
I nigdy nie mogłam do końca się przekonać, że opowieści wspólpracowników o tym, jak to facet jest inteligentny, przenikliwy i  pełen monthypytonowskiego poczucia humoru -- są prawdziwe. Nawet kiedy moja ukochana "babcia Jadzia" (moja prawdziwa Babcia też tak miała na imię) czyli Jadwiga Staniszkis snuła opowieści o tym jak to w kobietach wzbudza uczucia opiekuńcze - słuchałam tego trochę jak bajek o żelaznym wilku.
 
Po Smoleńsku - nie tylko w jego  wypadku, co jest polskim medialnym absurdem i miarą medialnej niekompetencji  - nieco inaczej zaczęły go pokazywac media.
 
Ale też chyba on sam w ramach "zmiany", w którą niektórzy nie moga uwierzyć i widzą w niej tylko piarowską zagrywkę, zaczął sam siebie traktowac inaczej. Swoje  słabości zobaczył w nowym świetle - jak atuty. I staly się tymi atutami - bo wszystko naprawdę zależy od naszego nastawienia wobec rzeczywistości.
 
Wiem, że nawet gdyby wciąż pokazywał się nam jako kłótliwy apodyktyczny pieniacz - i tak po Smoleńsku głosowałabym na niego, bo nikt inny nie da nam szansy na wyjasnienie smoleńskiej katastrofy a to jest najważniejsze.
 
Ale teraz, nawet jeśli mój Kot głosowałaby na Jarosława, to ja naprawde nie mam innego wyjscia:)))


9 komentarzy


04.07.2010 15:50 26
Ratunku oraz pomocy!
Przed I turą wzięłam zaświadczenie, żeby głosować na tzw. wyjeździe. I zagłosowałam. Ponieważ w II turze miałam być już w domu, spokojnie wywaliłam połówkę zaświadczenia, uprawniającą do głosowania na tzw. wyjeździe w II turze.
Poszłam dziś do tego samego lokalu wyborczego co zawsze - a tam mi  mówią, że bez tej drugiej połówki zaświadczenia nie mogę głosować. W życiu bym nie wpadła, ze ten świstek będzie mi jeszcze potrzebny, skoro w II turze głosuje u siebie.
Komisja wykonała parę telefonów ale nic nie wskórała.
Ja dzwonię od godziny do PKW ale tam wciaz zajęte.
Ja rozumiem, że jak ja nie lubię Systemu to i System mnie nie lubi ale żeby aż tak?
Ktoś ma pomysł co robić?

26 komentarzy


08.07.2010 07:28 19
Polska się budzi
Przed piątą rano budzi mnie ten sam autobus, który jak co dzień wydaje swoje dzikie syki, otwierając i zamykając drzwi na przystanku pod domem. Słońce jak zwykle pokazało się już nad linią lasu na horyzoncie i jak zwykle odbija się w tafli szkła w ramie obrazu, żeby zaraz rzucić złoty refleks na drzwiach.  Jest piąta rano. Noc spotyka się z dniem…
Kraj za oknem taki sam jak zwykle.

xxx
Powinnam dziś pojechać do sądu apelacyjnego, żeby znów się tłumaczyć, że zus nie powinien mi naliczyć tego co naliczył, bo mój ulubiony artykuł 104 ustawy o ubezpieczeniach sformułowany jest absurdalnie, nikt go nie rozumie, to i ja nie zrozumiałam. I jestem społecznie ubezpieczona w sposób niezrozumiały. Zus, który miał ubezpieczać i płacić mnie, chce, żebym to ja ubezpieczała zus i jemu płaciła. Może to i dziwne ale w końcu to nie jedyna dziwna rzecz w Polsce, więc nie ma się co czepiać.
Wieczorem szukałam wezwania na rozprawę, w końcu znalazłam i przeczytałam, że „stawiennictwo nieobowiązkowe”. Znaczy mogę nie pójść. Apelację napisałam porządnie, wiec może rzeczywiście – po co się denerwować, kiedy można nie?
Inna rzecz: jaki sens ma wymiar sprawiedliwości, kiedy sędzia nawet nie musi widzieć tych, pomiędzy którymi toczy się spór? Kiedy nie istnieje najmniejszy nawet związek miedzy sędzią i stronami? Ale ok, spraw jest dużo, sędziów mało, akta przewożone w wózeczkach po sądowych korytarzach grube – po co tam jeszcze ja i to ze swoim stresem? Poleconym przyjdzie wyrok, to sobie przeczytam.
Chociaż zeszłym razem nie przyszedł. Dowiedziałam się, że wyrok zapadł - rok po jego sformułowaniu, bo zus przysłał ponaglenie, że wciąż nie zapłaciłam tego, czego przecież nie chcę zapłacić i o co właśnie sądzę się z zusem w sądzie.
Być może gdzie indziej sądy wysyłają wyroki osobom, które na nie czekają. Ale u nas trzeba sąd poprosić o udostępnienie. Dowiedziałam się właśnie przy tej okazji. Że jak się poprosi, to sąd przyśle. Jak się po drodze straci termin, w którym można poprosić - to nie przyśle. Ale wtedy można poprosić o przywrócenie terminu, w którym można poprosić o wyrok. I sąd albo ten termin przywróci albo nie.  Jak przywróci, to przyśle, A jak nie, to nie.  No i jak nie, to wtedy wyrok jest, uczestnik procesu nic o nim nie wie ale mu podlega i ma się podporządkować. No, taki kraj. Ten sam co zwykle.

xxx
A jednak nie. Jest inaczej. Mijają trzy miesiące od smoleńskiej katastrofy. Dopiero co wybieraliśmy nowego prezydenta. Udając, ze katastrofy nie było, bo jak ktoś z tych, co ją do dziś przeżywają przypominał, że była, to zaraz ktoś z tych, co mówią, że nie ma co histeryzować, krzyczał, że się politycznie wykorzystuje. Więc dla świętego spokoju wybieraliśmy, udając. Ale już wybraliśmy. I już udawać nie trzeba.

xxx
Suweren podzielony na pół – napisała w salonie Gemma. http://gemma.salon24.pl/ Suweren czyli ja, mój sąsiad, Twoja sąsiadka, ich znajomi i znajomi znajomych. Sugestywny obrazek ten Suweren na pół pęknięty. Jedna ręka Suwerena nie może uścisnąć drugiej ręki, a jedna noga nie może spotkać się z  nogą drugą. Serce przecięte na pół. O głowie lepiej nie wspominać.   Chyba go to musi boleć, tego Suwerena.  Lekarstwo na to jest ale nie znam doktora, który chciałby je zaaplikować. Jakby  tylko spróbował - zaraz jedna i druga strona Suwerena podniesie wrzask, że doktor to  zdrajca! A w walizeczce doktora kilka tabletek. Biała: od wzajemnego szacunku. Zielona: od wysłuchania się nawzajem. Niebieska: od akceptacji współzależności.
No, co? Pomarzyć nie wolno? Jeśli nawet Adamowi Michnikowi otworzyły się oczy i zauważył, że wielka część Polaków nie czuje się w państwie u siebie, to może będą konsekwencje? A może i nie?

xxx
FYM podsumowuje to, czego wciąż nie wiemy. W zasadzie nic nie wiemy, wciąż dezinformowani.  http://freeyourmind.salon24.pl/200721,bliska-zagranica Nie wiemy kto tak naprawdę i na jakiej prawnej podstawie podjął decyzję o takim a nie innym procedowaniu „śledczym” po katastrofie 10 kwietnia. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można sądzić, że nie była to samodzielna decyzja Tuska… Co ciekawsze, płk. dr Klich w swych wypowiedziach przed komisją(sejmową) także nie wie, kto zadecydował. Inni przedstawiciele „rządu” uczestniczący w tym posiedzeniu, także. Więc kto? Szef FSB? Ambasador Rosji? Stanisław Ciosek? Czy jakiś batiuszka z WSI? Być może gdy premier na wniosek mec. S. Hambury zostanie przesłuchany przez prokuraturę, zdradzi nam tę wielką tajemnicę.

xxx
Poza tym wszystko jak zwykle. Pięciuset mieszkańców Gdyni od czerwca może już złożyć obywatelski projekt uchwały miejskiej. Pozew zbiorowy przeciwko rządowi o odszkodowania za powódź zamierza przygotować grupa poszkodowanych przedsiębiorców i mieszkańców Sandomierza, choć według wojewody świętokrzyskiego rząd nie pozostawił powodzian samych sobie. Nowy prezydent naobiecywał: 1000 km autostrad, wycofanie polskich wojsk z Afganistanu, 50 procent zniżki dla studentów i bezpłatne kształcenie na jednym kierunku, podwyżki dla nauczycieli, utrzymanie KRUS. PAP podaje, że brytyjscy naukowcy z Uniwersytetu w Southampton opracowują metodę, która radykalnie zmniejszy ilość dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery: tysiące ton żelaza wrzucone do wód oceanów i mórz mają radykalne ograniczyć proces ocieplania się klimatu. Niezależni obserwatorzy mówią z kolei o  sześciu wyciekach w Zatoce Meksykańskiej,  co oznacza, że ilość oleju, która dostaje się do Zatoki jest wielokrotnie większa, niż podają wszystkie dotychczasowe szacunki. W newsletterze „Gazety Trójmiasto” dwie dziennikarki pytają i odpowiadają: Sposób na nudę? Wyprawa po Gdańsku kajakiem.

xxx
Metody manipulacji Suwerenem – w liczbie piętnastu – podsumowuje sobie dla porządku we własnej głowie Ambiwalentna Anomalia. http://aman.salon24.pl/ Ja dodaję metodę szesnastą: grę na zmęczenie i zniechęcenie. Które pojawiają się, kiedy te 15 metod stosują wobec nas przez dłuższy czas.  Co trochę łapię się na tym, że nie mam już wcale ochoty czytać kolejnego tekstu o katastrofie smoleńskiej, myślę: a tam, zajmę się swoimi sprawami.  Obywatele zajęci "własnym ogródkiem" – nawet jeśli jest to sąd apelacyjny - przestają patrzeć władzy na ręce. I o to tej władzy przecież chodzi.

xxx
Zrobiła się siódma.
Kraj taki sam a jednak całkiem inny.
Wolność? Solidarność? Braterstwo? Może nie do końca. Ale słowo "suweren" zaczyna robić karierę.

19 komentarzy


26.07.2010 00:17 14
Światy chwilowo równoległe
Słowa, których używamy, z jednej strony oddają stan naszych umysłów. Z drugiej - stan tych umysłów tworzą. Media to obrazy ale przede wszystkim słowa.  
Kiedy przy porannej kawie czytam w "Stołecznej": Nowy gracz w walce o prezydenturę. Ma mocnych rywali- od razu  tworzy mi się w głowie obraz twardego boju, cynicznych graczy i  krwi niechybnie przelewanej. I myślę przez ułamek sekundy: "wojna będzie, czas robić zapasy".  A przecież redaktorowi, który dostaje premię za wymyślanie tytułów chodziło tylko o to, że jedna z partii - być może -  za jakiś czas wystawi swojego kandydata w wyborach na prezydenta stolicy. Obrazek w mojej głowie mógł być sielankowy. Ot, taki  demokratyczny, przyjazny obywatelowi proceder. Ale nie jest.
Jeden z najinteligentniejszych polskich publicystów, Krzysztof Kłopotowski, pisze parę dni temu w salonie że  Jarosław Kaczyński podsyca "obronę krzyża" pod pałacem prezydenckim..., pobudza pierwotne instynkty polskie..., używa symboli religijnych w walce politycznej. http://klopotowski.salon24.pl/208952,hej-kto-polak  
A to co robi Jarosław Kaczyński równie dobrze można chyba nazwać  wyrażaniem potrzeby paru milionów Obywateli, dla których ten znak jest przypomnieniem o zadziwiającym do dziś nie wyjaśnieniu katastrofy.Można to nazwać  wyrażaniem tej potrzeby  z miejsca, które jest  dobrze słyszalne i w ten sposób przydaje  tej potrzebie wagi. Można to nazwać  pobudzaniem w ten sposób prostych instynktów moralnych przyzwoitych ludzi w obliczu cenzurowania i fałszowania wiedzy o katastrofie. Można wreszcie nazwać reagowaniem kategoriami moralnymi na sytuację, zdefiniowaną przez grupę rządzącą jako walka polityczna.
Jeśli żyjemy - w swoich umysłach - w świecie  "podsycania obrony krzyża, pierwotnych polskich instynktów czy używania symboli religijnych do walki politycznej",  możemy nigdy nie trafić do świata, w którym przyzwoici ludzie upominają się o rzeczy najprostsze i najistotniejsze.
A przecież ten drugi świat też istnieje. 
Który z tych światów bardziej nam służy?
W którym z nich pijemy poranną kawę ? 
xxx
Chciałam zadać te  pytania w salonie parę dni temu. Ale, co niektórzy tu wiedzą,  salonowa cenzura sprawiła, że nie miałam przez tydzień dostępu do własnego konta. Znaczy: za karę miałam bana. 
A za co ten ban? Ano za to, że w portalu „niezależnych publicystów”, który nawet od unii, matki naszej dostał ostatnio dotację na wspieranie dziennikarstwa obywatelskiego, pisałam o tegoż dziennikarstwa regułach. 
Nie mogłam w salonie, to wrzuciłam na http://blogmedia24.pl/node/33733
xxx
Może pójść jednak na kawę do tego świata, w którym wszyscy się biją i szykują na wojnę? Sama już nie wiem:)) 

14 komentarzy



27.07.2010 15:28 32
Zadyma bezpośrednia numer 20 & 21
Ephoros wyrzucił mi z blogu halo-centralo* dwie notki - numer 20 i 21, po czym skazał na tygodniową banicję.
 
Pytany przez Blogerów o powody, Igor odpowiedział:
 
Sprawa Anny Mieszczanek – wyjasniem. Blogerka właczyła się w akcję tworzenia listy osób, które powinno się sekowac. Kklakkrotnie wklejała notki, o usunięcie, których prosiła administracja. Ban jest tygodniowy, jutro się kończy. Nie będziemy tolerowac w salonie podzegania jednych blogerow przeciw drugim, ani wywolania awantur, ktore godza w nasze interesy i w jakosc dyskusji, jakie spokojnie toczy wiekszosc uzytkownikow Salonu24

 
 
  Ależ to nieprawda - rzekł był na to balzak, więc Igor uzupełnił:
 
@balzak
Przepraszam, byłem nieprecyzyjny. Pisałem komentarz w pośpiechu, na podstawie relacji, którą nie do końca zrozumialem. MOja wina. Było tak, ze Anna Mieszczenk wlaczyla sie w te akcje posrednio, broniac osob, ktore wczesniej chcialy wywolac zadyme, a taka forma 'dialogu" z admnistracja do niczego naszym zdaniem nie prowadzi.Pozdrawiam

Drogi Igorze.
W nic nie włączałam się pośrednio. Ani w tworzenie zadymy ani w tworzenie listy osób do sekowania, choć się tym osobom należy.
Bezposrednio zaś, upomniałam się o zbanowaną notkę elig, która z kolei prosiła, żeby ze względu na bliskie spotkanie fromborskie salonowiczów i z powodów ORGANIZACYJNYCH -  odbanować jedno z kont Koteusza - organizatora spotkania.
W związku z tym co wyżej, uważam, że zostałam zbanowana PONIEWAŻ  COŚ SIĘ WYDAWAŁO  NIE DO KOŃCA PRZYTOMNEMU DYŻURNEMU ADMINOWI - ktokolwiek nim wtedy był.
Nie przypuszczam, żeby to był rozsądny powód.
Dlatego chciałabym, żeby ten ban został wykasowany z mojej salonowej historii a także z mojej strony, na której wciąż mi się o tym na czerwono przypomina.
p.s. Pisałam Ci o tym w mailu przez PW ale nie odpowiedziałeś. W usuniętej notce chwaliłam administrację, że właśnie - zgodnie z tym o co Blogerzy proszą od miesięcy - zaczęła ona odpowiadać na maile. No i masz: od razu brak odpowiedzi. To lepiej Was nie chwalić?

*blog halo-centralo (Salonowi rozmawiają z centrala i odwrotnie), to blog założony po to, żeby Blogerzy mogli ustalać z Administracja ważne dla Blogerów kwestie dotyczące salonu24. www.rozmawianie.salon24.pl
Dziś także ocenzurowany i widoczny tylko czesciowo.


32 komentarzy


31.07.2010 13:00 55
Deklaracja Obywateli (jest już link do podpisywania)
Wobec polskiej polityki  jestem kompletnie bezradna, Nie mogę wiele. Mogę jednak powiedzieć rządowi, że cofam swoja zgodę na istnienie takiego państwa. Jeśli  znajdę sto osób, które zechcą powiedzieć to razem ze mną – wyślę tę deklarację.  Sama – nie będę się wygłupiać. Głos pojedynczego Obywatela nie ma żadnej mocy sprawczej. Moc pojawia się, kiedy głosów jest wiele. To właśnie Obywatelskie Nieposłuszeństwo, o którym pisze Mariquita i carcajou.


Deklaracja Obywateli
(można ją podpisać tu:
Państwo nie służy Obywatelom. Politycy zapomnieli, że są na swoich miejscach z naszego wyboru. To groźne. Państwo trzeba w końcu naprawić.  

1. Godzę się na istnienie państwa.
2. Godzę się na finansowanie tego państwa z moich, Podatnika, pieniędzy.
3. Godząc się na to, wyznaczam państwu zadanie: ma mnie chronić przed zewnętrznymi wrogami, a wewnątrz ma tworzyć ramy – przede wszystkim gospodarcze - dla godnego życia zwykłych obywateli. Gospodarka jest po to, żeby ludzie lepiej żyli.
4. Wymagam od państwa, by liczyło się z moją opinią
5. Wymagam od państwa, by zaprojektowało taki system podejmowania decyzji, który by uwzględniał moją opinię i opinie innych dorosłych Obywateli – obojga płci na równi.
6. Wymagam od państwa - by uznało istnienie różnych opinii i traktowało je jako równorzędne – wymagające uzgodnienia, a nie partyjnych przepychanek, zależnych od siły tego, kto się przepycha.
7. Wymagam od państwa - ponieważ rozumiem, że opinie często bywają sprzeczne – by zaprojektowało skuteczny sposób dochodzenia do uzgadniania rozwiązań, uwzględniających  sprzeczne a nawet wykluczające się opinie.
8. Wymagam od państwa, by przestrzegało jasnych i zrozumiałych dla zwykłych obywateli reguł: nie kłam, nie kradnij, nie marnuj nie swoich pieniędzy, mów i pisz prawo tak, żeby zrozumiał cię zwykły człowiek..

9. Jeśli państwo
- ukrywa przede mną prawdę i dezinformuje mnie - tak jak w sprawie katastrofy smoleńskiej czy w sprawie deficytu budżetowego;
- uczestniczy w rywalizacji  wybranych przez obywateli reprezentantów, zamiast zachęcać do współdziałania i wzajemnego szacunku ;
- toleruje przekręty i rozkradanie wspólnego majątku;
- nie dba o mnie, tylko tworzy kolejne bariery dla spokojnego rozwoju;
- zamyka oczy na rzeczywiste problemy społeczne;
- podejmuje bez mojej zgody wojny
ja -  Obywatel – cofam moją zgodę na istnienie takiego państwa.

10. Cofam także moją zgodę na jego finansowanie.
11. Prawo wymaga ode mnie finansowania Państwa. Będę więc nadal płacić podatki. Jednocześnie jednak, poinformuję Premiera i Prezydenta, że nie zgadzam się, by moje podatki finansowały państwo, które nie służy Obywatelom. Mailem prześlę niniejszą  deklarację na adres: kontakt@kprm.gov.pl;   listy@prezydent.pl

 55 komentarzy